sobota, 25 kwietnia 2015

Recenzja "Kiedy byłem dziełem sztuki"


Znacie może pana Erica Emanuela Schmidta?
Tak, to właśnie ten, który napisał piękną opowieść o chłopcu chorym na raka pt "Oskar i Pani Róża"

Dzisiaj chce wam przedstawić moją opinię na temat jego innego dzieła.

http://yosoymorena.pl/wp-content/uploads/2015/01/Kiedy-by%C5%82em-dzie%C5%82em-sztuki-Eric-Emmanuel-Schmitt.jpg

Oczywiście nie mogę ocenić tego obiektywnie, ponieważ Eric jest moim mistrzem, moim guru.
Jego książki są po prostu świetne i naprawdę je kocham.
Pisze w bardzo łatwy do czytania sposób. 
Jego książki czyta się z przyjemnością i lekkością
(a nie na przykład jak "Imię Róży")


Książka opowiada o młodym chłopaku, który pragnie się zabić.
Jednak w ostatnich chwilach przeszkadza mu sławny artysta Zeus Peter Lama.
Bohater oddaje się w jego ręce, w zamian za co ma odzyskać sens życia.
Staje się żywą rzeźbą.
Dostaje to o czym marzył, popularność i sławą, 
ale traci to czego nie doceniał.


Eric odpowiada na pytanie czy podążanie za sławą ma sens.

Musicie ją przeczytać i sami ocenić.
Mam nadzieję, że wam się spodoba.

A ja jak skończę czytać biografię Coco, biorę się za szukanie "Przypadek Adolfa H."

A wy? Jakie książki czytacie?
A może już przeczytaliście tę książke?

3 komentarze:

  1. Jeśli jest tak wzruszająca jak gwiazd naszyc wina to musze ją przeczytać!
    Spoko fotki

    Zapraszam na bloga: www.befitandsexystudentlife.blogspot.com Mam nadzieję ze znajdziesz coś dla siebie. Jest to blog o zdrowym odżywianiu. Czyli o tym co teraz modne :) Będzie mi niezmiernie miło, jeśli zostawisz po sobie ślad. - Zapraszam! :) Obs/Obs?? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Great post ^^

    I'm following you. Follow back? (you don't need to comment my post, just follow)
    Sleepy Deer

    OdpowiedzUsuń